powrót

Wyprawa na Mont Blanc

        Dnia 26.04.2002 r. w piatek o godz. 16.41 Krzysiek, Jacek i Michał rozpoczynaja swoja przygode z Mont Blanc.
Co przed nimi, jaka pogoda, jakie samopoczucie ? Mam nadzieję, że w miarę mozliwosci beda mnie informować o tym na bieżaco (smsy).


Plany
Planuja dzis (tj. 26.04.2002 r.) dojechać do Zgorzelca. Potem w Gerlitz przesiasć się na pociag weekendowy (bardzo dużo przesiadek) do Basel. Według planu podróż przez całe Niemcy zajmie im ok. 24 h. Następnie z Basel stopem do Chamonix a dokładniej do Les Holes. Stamtad wyruszaja zdobywać Mont Blanc (ok. 4 dni)


Sprzęt:
namiot (sprawdzony w zimie w Bieszczadach), karimaty, spiwory, kompas, palnik + butla z gazem, latarki, apteczka, sprzet wspinaczkowy m.in.: lina, raki, czekany, mapy kupia na miejscu


Ubranie:
apotex, novet, hydrotex, buty : boreale Bulnes, Asolo skrupy.


Prowiant m.in.:
3,5 kg czekolady (po 12 sztuk na osobę) :) 2 kg cukru, zupki chińskie, kus kus



26.04.2002 r.- piatek

Po 12 godzinie wpadł do mnie do pracy Krzysiek podzielił się ostatnimi watpliwosciami i nadziejami. Politechnika Wrocławska zasponsorowała im ubezpieczenie. Wyjazd szykowali od paru miesiecy - zakup odpowiedniego sprzetu i zarobienie na niego pieniedzy. O 16.41 opuszcza Wrocław i pociagiem pojada do Gerlizt. Może uda mi sie urwać z pracy i wyskoczyć na dworzec ich pożegnać. Trzymam za nich kciuki :)))

27.04.2002 r.- sobota

Kilka zdjęć z poczatku podróży czyli Dworca PKP we Wrocławiu. Krzysiek, Michał i Jacek opuscili ciepły i wiosenny Wrocław...

Ja tego plecaka nie byłam w stanie ruszyć z miejsca od lewej : Michał, Jacek, Krzysiek


28.04.2002 r.- niedziela, godz. 12.39

Pierwsza wiadomosć

Spalismy w Basel. Wieczorem bedziemy u podnoży Mont Blanc. Teraz jestesmy w Genewie i jemy obiad. Z okien samochodu (podrożuja stopem) widzielismy juz Mont Blanc :)) Z daleka pogoda wyglada nienajgorzej ;)
Pozdrawiamy


29.04.2002 r.- poniedziałek, godz. 13.28

Druga wiadomosć

Już wyszlismy. Idziemy na Bellevue 1800, może wyżej. Napewno wejdziemy na 3800. Mont Blanc ? Chmury na 3000. Słonecznie ale wieje. Dzisiaj i jutro ma być ładnie. W srodę załamanie pogody. Będziemy czekać.
Pozdrawiamy


30.04.2002 r.- wtorek, godz. 14.06

Trzecia wiadomosć

Spalismy na 2400.Teraz jestesmy na 3150. Pogoda jest ok. Zjemy papu i ruszamy do schronu na 3800. Ja na tę wysokosć czujemy się dobrze.
Pełni optymizmu idziemy dalej :)


01.05.2002 r.- sroda, godz. 12.29

Czwarta wiadomosć

Jestesmy w schronie na Le Gouter 3800. Pogoda popsuła się. Czekamy do jutra. Atakujemy albo wracamy. Michał zgubił 1/2 raka. Zrobilismy cos w zastępstwie. Zimno - 23 stopnie.



03.05.2002 r.- piatek, godz. 08.21

Piata wiadomosć

Wczoraj bezpiecznie udało nam się zejsć na dół. U góry sypie, wieje i jest lawiniasto. Na dole pada deszcz. Tym razem góra nas pokonała.
Wrócimy.